21 Paź

Dziękujemy! – prosto z Brześcia

DZIĘKUJEMY!!!!

Z całego serca dziękujemy wszystkim wrażliwym czytelnikom GW oraz podopiecznym szkół niepublicznych w Polsce za wpłaty i wsparcie pomocy uchodźcom na granicy wschodniej!

Na konto Fundacji z dopiskiem „pomoc na granicy” wpłynęło do dziś 8786 złotych. Dodatkowe 1160 złotych wpłynęło ze zbiórki w czasie Dnia Solidarności z Migrantami. Zebraliśmy też dużo ciepłych rzeczy dla cudzoziemców. W czwartek 20 października każda rodzina koczująca na dworcu otrzymała od nas ogromne paczki – torby z pomocą – ciepłą odzież, buty, kurtki, koce i śpiwory, żywność, art. higieny.

Z pomocą humanitarną dla rodzin na Dworcu dotarliśmy po północy – bardzo długo zajęły formalności na granicy związane z transportem samochodowym. Na dworcu poza rodzinami – czekało na nas ponad 100 osób. Zadawali mnóstwo pytań, wpatrzeni z nadzieją, że znajdziemy jakieś rozwiązanie, by w końcu okazali się w Polsce. Przez kolejne godziny w czasie, gdy część z nas rozdawała dary i rozmawiała z rodzinami, nasi psychologowie rozmawiali indywidualnie z osobami, którym na pomoc zachodu kończy się nadzieja. Na Białorusi legalnie w ciągu roku mogą być tylko 90 dni. Im skończyła się lub kończy lada dzień możliwość legalnego pobytu na Białorusi i każdego dnia grozi im deportacja do Rosji. Są po straszliwych torturach, boją się o siebie i dzieci, wrócić do Rosji nie mogą. W zeszłym tygodniu dwie rodziny próbowały się przedostać przez Bug do Polski przez zieloną granicę – złapano ich po stronie białoruskiej – mężczyźni siedzą w białoruskim więzieniu – kobiety i dzieci zostały deportowane do Rosji – o ich dalszym losie jeszcze nie wiemy.

W Brześciu nasi psychologowie i wolontariusze – pomagają jak mogą – pracują z dziećmi, pomagają rodzicom, wspierają, prowadzą wywiady psychologiczne i dokumentują tortury, a potem pomagają pisać – opinie, odwołania, by pomóc osobom prześladowanym mieć więcej szans na przejście granicy legalnie i złożenie wniosku o ochronę międzynarodową w Polsce. Ta pomoc wydaje się być teraz najbardziej istotna – daje szansę na przetrwanie i resztę życia w kraju, gdzie nie grozi im niebezpieczeństwo.

Po ostatnim wyjeździe wiemy już, że przewóz pomocy rzeczowej jest bardzo trudny – pomoc humanitarna na Białoruś jest bardzo skomplikowana i możliwa jedynie na zarejestrowane w odpowiednich urzędach organizacje białoruskie. Proces przewozu i formalności trwa długo – a sytuacja jest dynamiczna – w nocy temperatury są coraz niższe – dodatkowo komplikuje transporty fakt, że uchodźcy z Czeczenii nie są obywatelami Białorusi i w świetle białoruskiego prawa nawet nie są uchodźcami, bo przecież wniosku o status uchodźcy na Białorusi nie składają. Póki co, najsprawniej działa przewóz zindywidualizowanej pomocy dla rodzin – wwożony przez osoby prywatne, które wwieźć mogą pociągiem lub samochodem za pierwszym razem 50kg a potem po 20 kg na każdą podróżującą osobę. Mamy już część pomocy zgromadzonej w Terespolu, którą nasi wolontariusze wwożą torba po torbie, za każdym razem gdy jadą do Brześcia. Ponieważ pomoc rzeczowa wiąże się z wieloma komplikacjami, dziś szczególnie ważne są wpłaty – za nie możemy kupować jedzenie najpotrzebniejsze rzeczy i jedzenie na miejscu – gotować zupy i karmić dzieci na dworcu, zapewnić transport i dać schronienie wolontariuszom i psychologom pracującymi z ofiarami tortur i traum w Brześciu i okazywać pomoc interwencyjną omijając czasochłonne procedury. Pierwszym rodzinom i osobom zidentyfikowanym przez naszych psychologów jako ofiary tortur – wobec których interweniujemy – udało się złożyć wnioski o ochronę międzynarodową i dotrzeć do Polski – są już bezpieczni w procedurze uchodźczej, choć nadal potrzebują wiele ludzkiej pomocy i wsparcia. W Polsce rusza więc poza dalszą pomocą psychologiczną i terapią zaczynamy kolejny program „rodzina – rodzinie” by wesprzeć w sposób bardzo zindywidualizowany rodziny i osoby, którym udaje się dotrzeć do Polski po miesiącach koczowania w Brześciu. Potrzebne jest im schronienie, pokój, spokój i trochę zwykłej ludzkiej życzliwości i pomocy w pierwszych miesiącach pobytu i nauki nie tylko języka polskiego ale i samej Polski – od, mamy nadzieję, najlepszej jej strony – każdy kto chce „zaadoptować” taką rodzinę lub wesprzeć indywidualnie – prosimy o pilny kontakt poprzez adres eastborder@ihif.eu eastborder@ihif.eu .

Dzięki Państwa wsparciu nasza wolontariuszka – Marina Hulia – nauczycielka szkoły demokratycznej – organizuje codzienne zajęcia dla dzieci na dworcu w Brześciu. Pomagamy setkom osób, którym kończy się nadzieja na przetrwanie. To – wciąż kropla w morzu potrzeb dziś, gdy jest coraz zimniej – coraz ważniejsza. Dalsze wpłaty pomogą rozpoczętą we wrześniu akcję utrzymać dopóki nie dotrą środki międzynarodowe, o które wnioskujemy.

Prosimy kierować je dalej na konto Fundacji Międzynarodowa Inicjatywa Humanitarna 97 1030 0019 0109 8530 0044 9039 z dopiskiem „pomoc na granicy”. W  ramach akcji działa też  strona eastborder.eu , gdzie będziemy opowiadać o sytuacji.

Raz jeszcze dziękujemy!

Psychologowie, lekarze i wolontariusze Polskiego Ośrodka Rehabilitacji Ofiar Tortur przy Fundacji Międzynarodowa Inicjatywa Humanitarna